<<<

WERNISAGE FOTO
26.01.2006 z cyklu "pgr_art prezentuje": wernisaż malarstwa Marcin Bober / miejsce GALERIA UNDERGROUN /
Marcin B. Jest tegorocznym absolwentem ASP w Gdańsku.
Malarstwo które artysta zaprezentuje w Underground jest częścią większego cyklu który funkcjonuje pod nazwą "bastard pop" . Jest to synteza mody vintage oraz własnych przemyśleń malarskich poruszających tematy społeczne. Twórca poprzez przejaskrawienia stara się nakłonić
do krytycznego spojrzenia na rzeczywistość której często bezgranicznie wierzymy.
Prace Marcina można było oglądać między innymi na indywidualnym wernisażu w Koloni Artystów 2004 , gdzie brał udział w projekcie Młodzi Młodego Miasta , wystawy zbiorowe: "do dzieła” galeria Mm, Krulikarnia Warszawa "obraz roku”. Plama Zaspa Gdańsk.

Próba opisania muzyki słowami to dość karkołomne przedsięwzięcie, wziąwszy pod uwagę niekompatybilność przedmiotu i metody. Zaś próba opisania koncertu
Debili to przedsięwzięcie zaiste samobójcze. Eklektyzm, intensywność i jednoczesność zdarzeń niezwykle utrudniały ustrukturyzowanie wrażeń, ogarnięcie ich
w klarowną całość. Gdyby Debile byli potrawą, byliby chińszczyzną. Złożoną z warzyw, a więc wytworów przyrody, ale niekoniecznie zdrową i bogatą w witaminy.
Proces obróbki oraz niezliczone aromaty identyczne z naturalnym stłumiły pierwotny smak składników i nadały całości mocno chemiczny posmak. Najpożywniejszy i najmniej zmodyfikowany element to transowy głos wokalistki, głos o smaku kiełków bambusa. Chińszczyzna jest daniem mocno miejskim, i taka też jest muzyka Debili. Białe fabryczne kombinezony, w jakie opakowani zostali muzycy, kokony z papieru i taśmy z żywą zawartością, niepokojąco wijące się po podłodze, przyprawione inwa-
zją wizualnych impresji to wszystko narzuca się odbiorcy z bezlitosnością metropolii wchłaniającej swoje ofiary. Bodźce atakują ze wszystkich stron, wszystko się porusza i wydaje dźwięki, zmierza w nieprzewidywalnym kierunku. Przytłacza i osacza, ale też hipnotyzuje i uzależnia. Można nienawidzić tego
rytmu, ale trudno nie poruszać się zgodnie z nim. Nie ma przed tym ucieczki - miasto atakuje każdy zmysł, jest kolorowe i pikantne. Odmienia się przez wszystkie przypadki, ale rdzeń pozostaje ten sam. Debile są chińszczyzną, daniem nie dla każdego, mającym tysiąc smaków, nierozerwalnie zrośniętym z miejskim
stylem życia. Bo Debile są z miasta, i to widać, słychać i czuć. (festiwal teatralny OKNO, Teatr KANA)